Poznawcza pokora kontra codzienny pragmatyzm, czyli rzecz o 54 odcinku

„…w przyrodzie działają deterministyczne prawa, a jedynie nasza ignorancja zmusza nas do posługiwania się rachunkiem prawdopodobieństwa.”

Michał Heller, „Filozofia przypadku. Kosmiczna fuga z preludium i codą”

Cytat rozpoczynający 54 odcinek Filozofii przy sobocie pochodzi z książki wybitnego polskiego filozofa, ks. Prof. Michała Hellera, choć koniecznie trzeba zaznaczyć, że pojawia się on w książce w wypowiedzi przypisywanej Bruno de Finetti’emu (1). Ks. Prof. Heller, z powodu mojej fascynacji jego pracami i syntezą nauk ścisłych (fizyki, kosmologii) z filozofią i teologią, już po raz drugi stał się inspiracją do wymiany poglądów w ramach naszego cotygodniowego cyklu (2).

Zachęcam do lektury zapisu dyskusji, dostępnej w grupie dyskusyjnej na LinkedIn http://lnkd.in/dEPw6yy . Można tam znaleźć wiele wartościowych wypowiedzi i treści, a wśród nich takie perełki, jak pytania (i odpowiedzi):

⁃ Czy nadmierne przywiązanie do kalkulacji prawdopodobieństwa naraża nas na paraliż decyzyjny? I jak się to ma do praktyki w bankowości inwestycyjnej?

⁃ Czy moment na podjęcie decyzji wyznacza przecięcie krzywej krańcowego przyrost poziomu ufności z nakładami niezbędnymi do jego powiększenia?

⁃ Jak się ma teoria prawdopodobieństwa do wszechmocy i wolnej woli Stwórcy? (3)

⁃ Jaka jest relacja między skalą makro i mikro, fizyką kwantową i klasyczną?

⁃ Jak się mają do siebie fizyka kwantowa i próby wykorzystywania jej odkryć na innych polach?

Ale też:

⁃ Odwołania do Einsteina, Tesli, Muska, Goedla, ale też Matrixa, teorii fraktalnych i Alana Sokala

⁃ Dyskusje o tym co wynika z faktów, że znudzony poszukiwacz mieszkania siada na ławeczce w konkretnym miejscu, a maszt jachtu łamie się i jeździec spada z konia akurat w dniu, kiedy o tym rozmawiali? Czy „mały ignorant” to coś gorszego czy lepszego niż „ignorant” bezprzymiotnikowy? Czy jutro będzie poniedziałek? Czyj kot dołączył do grona nobliwych kotów Filozofii przy sobocie? Jaka jest definicja uczciwego filozofa?

Nie sposób zrelacjonować wszystkich wątków i oddać pełnego kolorytu tego odcinka, więc zainteresowanych jej przebiegiem mogę jedynie odesłać do lektury u źródła. Chcę się jednak podzielić swoją refleksją po sobotniej dyskusji, która w jakiś sposób ma szansę zsyntetyzować poglądy w niej zaprezentowane. Mam w sobie (dość racjonalne, wydaje się) przekonanie, że wiedza którą posługujemy się na codzień, oparta albo potwierdzona przez badania naukowe ma doniosłe i pragmatyczne znaczenie w codziennym życiu. Nie potrzebujemy rozważać zagadnień fizyki kwantowej, żeby przewidzieć skutki potrącenia pieszego przez samochód. Nie potrzebujemy zastanawiać się, czy lek, który przepisał nam lekarz na przeziębienie, w badaniach klinicznych wykazywał takie czy inne prawdopodobieństwo skuteczności. Nie ma praktycznego znaczenia w naszym codziennym życiu debata o tym, czy czas biegnie jednokierunkowo, czy też w określonych warunkach można go zatrzymać albo cofnąć. Posługujemy się zestawem teorii, które w WYSTARCZAJĄCY sposób opisują naszą rzeczywistość. W tym znaczeniu – również posługiwanie się prawdopodobieństwem, zapewnia nam w większości przypadków komfort szybkiego przewidywania rozwoju wypadków, choć badania nad pułapkami poznawczymi dostarczają przy tym kilku ciekawych obserwacji i ostrzeżeń (4).

Mało tego, rozwój technologii informatycznych, sztucznej inteligencji i zastosowań big data powoduje, że wirtualny świat który nas otacza jest całkiem dosłownie kształtowany przez wykorzystanie statystyki i rachunku prawdopodobieństwa. Nieprzypadkowo Andrzej Filipek z Synerise (to firma Jarosława Królewskiego, który w ostatnich miesiącach przebojem wdarł się do powszechnej świadomości angażując się w ratowanie Wisły Kraków) mówi: „Jeśli coś wygląda jak kaczka, jeśli kwacze jak kaczka, jeśli chodzi jak kaczka, ale w internecie ogląda samochody, to wyświetlamy mu oferty samochodów, a nie reklamy karmy dla kaczek” (5). Tym samym – nie z powodu naszych faktycznych pragnień, potrzeb, cech indywidualnych, ale z powodu statystyki przyłożonej do naszych zachowań – świat który widzimy w internecie wygląda tak a nie inaczej. Nie tylko świat reklam, ale też wiadomości, postów w mediach społecznościowych, propozycji znajomych itd.

To właśnie powinno dać nam do myślenia, że oprócz obszarów pokrytych wiedzą (dającą, powtórzę, wystarczający komfort polegania na niej w codziennym życiu) i obszarów kompletnie dla nas niezrozumiałych (z powodu braku wiedzy na poziomie indywidualnym, albo braku odpowiedzi udzielonych na tym etapie przez naukę), jest obszar, w którym posługiwanie się prawdopodobieństwem uzyskania określonego efektu stwarza złudzenie przewidywalności. Reklamodawca nie zastanawia się przecież jacy jesteśmy naprawdę. Wystarcza mu posłużenie się prawdopodobieństwem, że postąpimy w sposób przez niego oczekiwany.

Ryzyka które dla nas samych wiążą się z tym, pragmatycznym na pierwszy rzut oka, wykorzystaniem prawdopodobieństwa to przede wszystkim rozleniwienie (kiedy przestajemy szukać wyjaśnienia sytuacji albo naszego wpływu na nią, zadowalając się określeniem prawdopodobieństwa). Ale też, co kluczowe w czasach coraz szybszych zmian technologii, otoczenia biznesowego i modeli biznesowych, bezkrytyczne poleganie na rachunku prawdopodobieństwa bez świadomości, że obszar naszej niewiedzy i niepewności się poszerza, wydaje się być coraz bardziej ryzykowną strategią. W to miejsce – nasze krytyczne myślenie, otwartość na nowe, nieoczywiste rozwiązania, nie tylko na poziomie wielkich idei i fizyki kwantowej, ale też przyziemnych decyzji biznesowych, powinny wykraczać poza zastosowanie rachunku prawdopodobieństwa i ekstrapolacji danych. Co powinniśmy dodawać do tego instrumentarium?

Wszystko to prowadzi (mnie) do wniosku, że respektowi dla wiedzy, wynikającej z a naliczy danych i gotowości do jej zgłębiania i przyswajania, powinna towarzyszyć pewna pokora poznawcza. Pewne, racjonalne skądinąd, przekonanie, że nie wszystko umiemy wytłumaczyć a związki przyczynowo-skutkowe mogą istnieć pomiędzy zdarzeniami, które w żaden sposób nie wydają nam się powiązane. Czy jest w tym metafizyka, Opatrzność, czy fizyka kwantowa w jakiś sposób determinuje wszystkie inne dziedziny życia, czy też istnieje jakiś zupełnie inne wyjaśnienie niezrozumiałych dla nas zdarzeń, przypadków, zdarzeń opisanych przez rachunek prawdopodobieństwa jako mało prawdopodobne? Całkiem logiczne i racjonalne jest w tym miejscu przyznać, że…nie wiemy tego, czego nie wiemy. Interesującej perspektywy w tym zakresie dostarcza książka Andrzeja Dragana („Kwantechizm”), której recenzję przywołał w sobotniej dyskusji p. Jacek Santorski (6). Czy na tej podstawie, dopuszczającej metafizyczne, niewyjaśnione związki pomiędzy niepowiązanym zdarzeniami można podejmować decyzje biznesowe? Nie odważyłbym się na takie stwierdzenie. Ale wszędzie tam, gdzie z konieczności poruszamy się w świecie niepełnej informacji, niekompletnych danych, niepewności co do zachowań klientów, dostawców czy konkurentów, i tak na koniec, podejmując decyzję, pokrywamy deficyt danych naszym doświadczeniem, intuicją. Być może zaakceptowanie tego faktu pomoże tym z nas, którzy mają skłonność do przesadnego odwlekania decyzji i niekończącego gromadzenia danych potrzebnych do jej uzasadnienia – działać szybciej i zwiększyć w ten sposób swoją efektywność?

Otwartość na perspektywy, wiedzę, hipotezy stawiane przez innych – pozwala szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania, choć nie powinna w żaden sposób odbierać nam zdolności do krytycznego myślenia, falsyfikacji zasłyszanych teorii i zderzania ich z realnymi doświadczeniami i ich zastosowaniami. Dlatego na koniec pozwolę sobie jednak pozostawić wszyskich z pytaniem, adekwatnym do dzisiejszej inflacji treści, aspirujących do miana prawd i teorii, dostępnych w przestrzeni publicznej. Jak odróżnić subiektywne „szaleństwo” Galileusza i Kopernika w oczach im współczesnych, od „szaleństwa” (albo może – po prostu – szaleństwa) płaskoziemców w XXI wieku?

(1) http://www.brunodefinetti.it/index_en.htm

(2) https://filozofiaprzysobocie.com/2019/01/13/podsumowanie-40-odcinka-o-glupocie-z-ks-prof-michalem-hellerem/

(3) Interesujące omówienie książki M. Hellera w tym kontekście znajduje się tutaj: https://repozytorium.ukw.edu.pl/bitstream/handle/item/1606/Lukasiewicz%20Przypadek%20i%20prawdopodobienstwo%20a%20zagadnienie%20opatrznosci%20Bozej%20w%20filozofii%20przypadku%20Michala%20Hellera.pdf?sequence=1&isAllowed=y

(4) Por. „Sztuka jasnego myślenia” Rolf Dobelli – Regresja do średniej, Ignorowanie prawdopodobieństwa, Efekt zerowego ryzyka, Złudzenie gracza, itd.

(5) https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:6514920229020147712

(6) W związku z dość krytycznym przyjęciem książki, jako zbyt popularnie (kosztem dyscypliny naukowej) zredagowanej, odsyłam do naukowej wersji „Kwantechizmu”, może warto sięgnąć do źródła zamiast do wersji popularno-naukowej https://www.fuw.edu.pl/~dragan/Fizyka/Kwantechizm.pdf

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s